Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukrzyca zapobieganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukrzyca zapobieganie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Najlepsze zielone koktajle - jagody i szpinak w akcji

         Lato chociaż chłodne zaczęło się na dobre. Stragany oraz łąki obfitują w zielone liście. Dostępne są botwinka, szpinak, natka, sałaty, krwawnik, mlecz i wiele wiele innych. Jest to czas w którym najlepiej rozpocząć przygodę z piciem zielonych koktajli.  Pomińcie uprzedzenia i już dzisiaj do blendera włóżcie garść opłukanych liści szpinaku, garść truskawek i kawałek banana, dolejcie wody, zmiksujcie i gotowe. Ograniczeniem w doborze składników jest tylko wasza wyobraźnia i  dostępność owoców.

             

Jak zacząć pic zielone?


 Osoby które dopiero zaczynają przygodę z zielonymi napojami skorzystają na dokładaniu większej ilości słodkich owoców, a mniejszej liści. Nawet nie zauważycie jak po chwili  staniecie się koneserami wytrawnych zielonych mieszanek. Zaczynajcie powoli z liśćmi najbardziej neutralnymi w smaku. Należą do nich m.in szpinak, sałata lodowa, seler naciowy.

            Najłatwiej przemycić zieleninę w koktajlu dzięki słodkiemu dodatkowi banana. Dzieciom które jeszcze nie rozsmakowały się w zielonych napojach dokładam pierwsze liście do koktajlu  jagodowo -truskawkowo - bananowym podanym w nieprzezroczystym kubku. Jeżeli koktajl smakował zawsze urządzam konkurs na to kto zgadnie z czego się koktajl składał. Odkrywanie składników budzi radość i niedowierzanie, że gardzona zielenina możne smakować tak dobrze. Później dzieci  same już proszą o "Zielonego Potworka".

           Poniżej przepis dla najbardziej opornych początkujących. Sezon na jagody własnie się zaczął. Wykorzystajmy ich prozdrowotne właściwości.
             Jagody oprócz całej masy cennych substancji odżywczych maja jeszcze jedna zaletę: ich  ciemny kolor  i intensywny smak doskonale maskują zielony kolor dodatków. Spróbujecie?

koktajl jagodowy, najlepszy koktajl, co zrobić z jagód, zielony koktajl, zielony koktajl gwiazd,


Składniki:

  • szklanka dojrzałych jagód,
  • szklanka pokrojonego w kostkę słodkiego melona bez skórki,
  • garść roszponki lub innej zieleniny,
  • woda mineralna do uzyskania pożądanej gęstości
Wykonanie:
            Opłukane składniki miksujemy. Na koniec dolewamy wodę w ilości potrzebniej do uzyskania koktajlu o pożądanej (gęstości od takiego, który można jeść łyżeczką, do takiego rzadkiego, do picia przez słomkę). Jeżeli to nasz pierwszy zielony (fioletowy :-)  koktajl możemy dodać ciut mniej zieleniny. Jeżeli jagody są kwaśne, a melon mało słodki można dodać kawałek dojrzałego banana i trochę soku z cytryny dla wyciągnięcia smaku.

           Do  nieskrępowanego tworzenia koktajli z dostępnych owoców i rośliny liściastych serdecznie Was namawiam. Sięgajcie po szpinak, natkę pietruszki, seler naciowy, sałaty, roszponki i inne zielone liście  (również te jadalne zerwane  z czystych miejsc takich jak pokrzywa, młode liście mniszka czy krwawnika)  Zrywajcie tylko te rośliny, co do których jesteście całkowicie pewni.          
           Taki zielony koktajl jest smaczny i sycący, a przy okazji dostarcza nam nieprzebranej ilości fitozwiązków, składników mineralnych i witamin oraz czynnych enzymów. Świetnie posłuży nam jako szybkie śniadanie, bądź, zabrany w termosie (najlepiej ze szklanym wkładem) do pracy zaspokoi głód przed obiadem.        
      Pamiętacie by zielone dodatki zmieniać regularnie, gdyż rośliny liściaste zawierają wiele różnych substancji które  oddziałują na  wchłanianie  soli mineralnych czy witamin w organizmie. Dlatego nie pijcie  koktajlu  z dodatkiem  liści tego samego rodzaju codziennie. Bezpieczna i służąca naszemu zdrowiu będzie codzienna zmiana zielonego dodatku na inny  i powtarzanie go nie częściej niż  co 4-5 dni. Całe szczęście o tej porze roku jest wielka obfitość ziela wszelakiego.

Dostosowanie składników w zależności od potrzeb.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Pasta z kiszonych buraków - zrób sobie domowy synbiotyk

Zmęczonym długą zimom organizmom należy się wsparcie. O tej porze roku najlepiej jeszcze sięgać po kiszone produkty zanim będziemy mogli do woli cieszyć się dużym wyborem świeżych warzyw i owoców.            
             Bardzo szybko i prosto można samodzielnie ukisić buraki, by cieszyć się dobrodziejstwem  soku z nich. Sok zawiera wiele prozdrowotnych właściwości i można go  spożywać samodzielnie, lub zużyć buraczki i sok do przyrządzenia pysznego barszczu. Jednak często tak się dzieje, że sok wypijemy, a buraczki zostaną. 
             Zachęcam wtedy do wykonania błyskawicznej i bardzo smacznej pasty z  ukiszonych buraczków. Zaletą jej jest to, że  łączy ze sobą probiotyki, czyli w tym wypadku naturalne bakterie kwasu mlekowego, które pracują dla naszego organizmu poprawiając jego odporność, z pożywką dla bakterii probiotycznych, czyli prebiotykiem. Rolę prebiotyku pełnią najczęściej polisacharydy, czyli błonnik pokarmowy w który obfitują rośliny strączkowe. Takie połączenie probiotyku (bakterii) oraz probiotyku (pożywki dla bakterii) nazywamy synbiotykiem.
                        Pomijając wszystkie  zalety pasty,  zarówno te zdrowotne jak i smakowe, mamy gwarantowany sukces kulinarny na spotkaniu z przyjaciółmi. Rzadko kiedy jedzenie  ma taki piękny neonoworóżowy kolor :-),  a smak też nie od razu przywodzi na myśl składniki. Pasta smakuje z pieczywem, świetnie sprawdzi się również jako dip na przyjęciach.



przekąska na imprezę, najlepsza pasta wegańska, zdrowa pasta na chleb, dieta w cukrzycy, dieta w chorobach serca, dieta w zaparciach


Składniki:
  • szklanka ugotowanej ciecierzycy,
  • 1/2 szklanki kiszonych buraczków,
  • łyżką dobrej jakości nierafinowanego oleju (użyłam lnianego), lub oliwy
  • garstka posiekanej natki pietruszki,
  • sól,
  • świeżo mielony pieprz,
  • ząbek czosnku (opcjonalnie dla miłośników mocniejszych smaków). Nie wiem jednak, jak nasze bakterie zareagują na biobójcze właściwości świeżego czosnku :-)


Wykonanie:
wszystkie składniki blendujemy na gładką masę. Jeżeli jest zbyt sucha możemy dodać wody lub soku z buraczków. Kolor pasty będzie jeszcze ładniejszy :-).

Pastę należy przechowywać zamkniętą w szklanym pojemniczku  w lodówce ok 3 dni.

Oczywiście taka domowa pasta będzie wspierać nasza florę bakteryjną i stanowić cenne źródło bakterii probiotycznych.  Jeżeli jednak przechodzisz właśnie kuracje antybiotykową, bądź ją niedawno zakończyłeś,  konieczne może okazać się sięgniecie po wysokiej jakości probiotyk apteczny. Wtedy potraktuj pastę z buraczków jako dodatek, który pozwoli odpowiednim szczepom bakterii zadomowić się w Twoim organizmie i wspomóc go w budowaniu zdrowia i dobrego samopoczucia.

p.s. Podczas i chwilę po antybiotykoterapi słodyczom mówimy zdecydowane NIE! I nie dlatego, że się uwzięłam i zupełnie chcę Was pozbawić przyjemności płynącej ze smaku słodkiego. Przyczyna tego okrutnego zalecenia jest bardzo prosta. Kiedy w organizmie antybiotyk sieje spustoszenie wśród bakterii   (zarówno tych szkodliwych dla nas jak i tych nam sprzyjających) na swoją chwilę chwały czekają drożdżaki (grzyby). Wzmocnione cukrem rozplenią się w naszym ciele wykorzystując brak innych organizmów oraz sprzyjające warunki. Problem w postaci uciążliwej w leczeniu grzybicy gotowy.