Przeglądam zdjęcia i czuję jak odzywa się tęsknota za podróżą, zapachem i słońcem. Przemycam ślad wspomnień zapachami z marokańskiego targu. Podpatrywałam jak sprzedawcy komponują mieszankę przypraw do narodowej potrawy, którą jest tadżin. Proponuję wersję najprostszą, warzywną. Wegetarianie mogą uzupełnić ją o ugotowane nasiona ciecierzycy, bądź fasoli jaś. Natomiast Ci którzy nie wyobrażają sobie obiadu bez mięsa na dnie naczynia mogą ułożyć kawałki kurczaka. Na zdjęciach jest naczynie typowe do zapiekania tadżinu. W naszej polskiej wersji wystarczy gliniany garnek do zapiekania, lub szklane naczynie z pokrywką. Tradycyjnie podaje się tdżin z kaszą kuskus, ja nie jestem zwolenniczką tej kaszy, ze względu na jej niską wartość odżywczą i zastępuje ją jaglanką - oczywiście .
Wykonanie jest bardzo proste i szybkie – zwłaszcza jeżeli ktoś nam pomoże obierać warzywa
Składniki na 4-6 porcji:
- ziemniaki 6 szt. dużych
- marchew 3 szt. spore
- cukinie 1-2 szt. większe
- dynia kawałek
- fasolka szparagowa ( poza sezonem mrożona) ½ kg
- cebula duża,
- czosnek 4 - 6 ząbków
- zielone oliwki spora garść
- oliwa 2 łyżki
Przyprawa:
- kurkuma – ½ łyżeczki
- papryka czerwona słodka– ½ łyżeczki
- papryka czerwona ostra – 1/3 łyżeczki
- kumin mielony – ½ łyżeczki



