Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała zmiana duży zysk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała zmiana duży zysk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 października 2014

Czym osłodzić sobie dzień - kaszka deserowa.


Bywają takie dni, że bez względu na aurę marzymy tylko o tym, by zawinąć się w koc. Często wtedy (co wykorzystują twórcy reklam) mamy ochotę na poprawienie sobie nastroju odrobiną czegoś słodkie i ciepłego.                
             Jeżeli chcecie sobie osłodzić chwilę, nie sięgajcie proszę, po gotowe przemysłowe produkty pełne cukru, mleka w proszku i innych niechcianych przez nasz organizm dodatków, tylko przygotujcie sobie pyszny deser samodzielnie. Świetnie w roli takiego zdrowego pocieszyciela  sprawdzi się polenta czyli drobna kasza kukurydziana którą gotuje się błyskawicznie bez zbędnych ceregieli. Po zjedzeniu takiej kaszki poczujemy miłe ciepło w brzuchu, a dzięki dodatkowi słodkich, suszonych owoców, nasze podniebienie będzie rozpieszczone. I o to właśnie chodzi, gdy leje za oknem. Plaster surowego imbiru dodany na początku gotowania nada kaszy lekko ostry, wyrazisty posmak oraz zwiększy jej rozgrzewające działanie (uwaga : dodatek nie wskazany dla osób z podrażnioną błoną śluzową żołądka).
Dodatek orzechów czy innych pestek ( słonecznik) jest wskazany, gdyż dzięki znacznej zawartości tłuszczów oraz białka w nasionach obniży indeks glikemiczny kaszy, oraz uzupełni jej wartość odżywczą.
                 Kasza ta, zwłaszcza z dodatkiem orzechów, to dobre, pożywne śniadanie dla starszego dziecka (kasza tylko z duszonym jabłkiem, bez innych dodatków już  od 6 m-ca) czy też dla przyszłej mamy  (o ile kobieta nie cierpi na  cukrzycę ciążową). 



polenta, kasza kukurydziana, co z jabłek, coz kaszy kukurydzianej, jak gotowac polentę, czym zastapic kaszę manne, kasza orkiszowa, kasza jaglana



Składniki na jedną porcję:
  • Drobna kaszka kukurydziana polenta ( lub manna orkiszowa) 1/3 szklanki,
  • Woda szklanka i jeszcze 1/3( proporcja dla polenty inne kasze - patrz przepis na opakowaniu),
  • Rodzynki niesiarkowane garść,
  • Suszone ulubione, niesiarkowane bakalie (niesiarkowane morele poznacie po kolorze będą brązowe, a nie pomarańczowe), figi, daktyle, żurawina owoce goii – co lubicie, posiekane,
  • Jabłko pokrojone w cienkie plasterki -  pół dużego, lub mus jabłkowy 2 łyżki,
  • plaster surowego imbiru ( niekoniecznie),
  • Kawałek gwiazdki anyżu, ziarno kardamonu, może być goździk, cynamon,
  • Orzech włoski posiekany  lub inny ulubiony np  brazylijski wartościowy  ze względu na rzadko występujący  w naszej diecie selen (niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy).

Kaszę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu dodając ciut więcej wody, którą zużyją suszone bakalie by napęcznieć. Używam bardzo drobnej kaszki zwanej polentą ze sklepów drogeryjnych . Zgodnie z przepisem  polentę należy zalać 4 częściami wody na 1 część kaszy. Wrzucamy rodzynki, plaster imbiru, suszone owoce wg uznania, jabłko. Gotujemy mieszając przez kilka minut. Przykrywamy i zostawiamy pod przykryciem na ok 10 minut na najmniejszym ogniu uważając, aby się nie przypaliła. Wyjmujemy na talerz. Jeżeli gotowaliśmy kaszę bez jabłka, to teraz nakładamy gotowy mus jabłkowy, posypujemy cynamonem i posiekanymi orzechami. 
Nasza chwila zapomnienia gotowa :-). Smacznego
p.s. wyjmijcie przyprawy w kawałkach by się przypadkowo nie zranić.

poniedziałek, 22 września 2014

Wegańskie,bezglutenowe crumble malinowe - kokos i migdały.

           Moim ulubionym deserem na ciepło jest crumble. Świetnie się sprawdza zwłaszcza, gdy zawitają w nasze progi niespodziewani goście. Zazwyczaj mam w domu świeże owoce, a zimą mrożone. Moja ulubiona wersja to crumble śliwkowe - jednak dzisiaj chciałam się z Wami podzielić sezonową wersją tego deseru. 
       Ten deser to opcja lekka, dla wszystkich tych, co dbają o linię i unikają spożywania produktów bogatych w cholesterol. Oczywiście zawsze możecie zrobić standardową kruszonkę z masła, cukru i mąki z dodatkiem płatków. Będę wtedy namawiać Was do zastąpienia białej mąki razową, a białego cukru ksylitolem bądź cukrem muscowado.
Deser przygotowuje się błyskawicznie - nie potrzebuje też długiego pieczenia. Smakuje wymienicie.

najlepszy deser z malin, malinowe crumble, bezglutenowe crumbl, co zrobic z malin, malinowy deser


Składniki (2 duże lub 4 małe porcje):
  • maliny - ok 150 gr (kubek),
  • spore, słodkie jabłko,
  • wiórki kokosowe - 2 łyżki,
  • płatki migdałowe - 2 łyżki,
  • łyżka masła kokosowego,
  • łyżka cukru muscowado, ksylitolu lub innego słodu,
  • 1/2 laski wanilii/lub i szczypta cynamonu.






Wykonanie:
Nastaw piekarnik na 180 stopni. Obierz słodkie jabłko ( np.: rubin, decosta) i pokrój w drobną kostkę. Opłucz i osusz maliny. Wsyp maliny i kostki jabłka do naczynia do zapiekania i  delikatnie wymieszaj. Zmiksuj w młynku do kawy łyżkę cukru muscowado (lub ksylitolu) z połową laski wanilii na cukier waniliowy i przesyp do miski. Dodatek cukru nie jest konieczny lecz ułatwia zmiksowanie laski wanilii i uatrakcyjnia smak kruszonki. Do cukru dosyp płatki migdałowe i wiórki kokosowe oraz kopiastą łyżkę masła kokosowego. Łącząc palcami masło z płatkami zrób kruszonkę i wysyp ją na owoce. Wstaw do piekarnika i zapiekaj ok 20 minut, aż jabłka się rozpadną (jeżeli bardzo Ci zależy na czasie możesz je po obraniu podprużyc w garnku, aż zaczną mięknąć  i dopiero wtedy połączyć z malinami). Unikaj włączania termoobiegu ponieważ płatki mogą się zbyt szybko zarumienić.  Podawaj na ciepło - wersja na dużą okazję, dekadencka  i zupełnie nie dietetyczna obejmie dodatek gałki lodów waniliowych. Deser smakować będzie równie dobrze na zimno. Smacznego!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Domowy izotonik - najlepsze nawodnienie organizmu

Tegoroczne lato nie oszczędza nas,  raz aura jesienna, raz  temperatury godne pustyni. Łatwiej nam będzie znosić te wahania temperatur kiedy nasz organizm będzie w dobrej kondycji. Na  nasze samopoczucie ma duży wpływ (większy niż się zazwyczaj nam wydaje) odpowiednie nawodnienie organizmu. O tym, że bez wody żyć się nie da wiedzą wszyscy. Stanowi ona główny składnik naszego organizmu i zaraz po tlenie jest kolejną substancją, której niedobory będziemy silnie odczuwać już w ciągu kilku godzin.

Ile wody potrzebujemy?

Najlepiej by o tym decydowało nasze pragnienie. Jednak często w natłoku obowiązków nie słyszymy  głosu naszego organizmu lub  źle go interpretujemy. Według norm z 2012 roku Instytutu Żywności  i Żywienia ilość wody którą powinien spożyć przeciętny człowiek wynosi ok 2000 ml dziennie dla kobiet i ok 2500 ml dla mężczyzn. Uwzględniamy w tej ilości wodę zawartą w napojach, zupach, a nawet  owocach. Jednak jeżeli jest gorąco, spożywamy kawę, alkohol, bierzemy leki, uprawiamy sport, wykonujemy ciężka fizyczną pracę bądź  mamy podwyższoną temperaturę ciała  zapotrzebowanie na wodę będzie się zwiększać.  Niektóre choroby wymuszą na nas ograniczenie lub zwiększenie jej podaży.

        Grupą osób która szczególne musi zwracać uwagę na spożycie wody obok sportowców, kobiet w ciąży, karmiących i dzieci, są ludzie starsi. Jest to grupa wiekowa szczególnie narażona na odwodnienie ze względu na częściowy zanik pragnienia, czasami trudność w sporządzaniu sobie napojów bądź przyzwyczajenia żywieniowe. Jeżeli jesteś osobą starszą, lub opiekujesz się seniorem/ seniorką  pamiętaj proszę by uczynić z picia nawyk.

          Najlepsze nawodnienie uzyskuje się  wypijając co godzinę  ok 120-150 ml  wody, słabego kompotu lub innego napoju. Istotne jest to by napój nie był moczopędny i zbyt słodki. Najczęstsze objawy odwodnienia u ludzi starszych (nie tylko u nich oczywiście) to  pragnienie, zaparcia, suchość skóry, bóle głowy, złe samopoczucie. Należy pamiętać, że niedostateczne nawodnienie organizmu to również zaburzenia w metabolizmie leków co jest szczególnie istotne u ludzi chorych, przyjmujących znaczne ilości medykamentów.

jak zrobic izotonik, co to jest izotonik, izotonik, hipertonik, hipotonik, ilo soli do izotoniku



             Częste sięganie po szklankę z wodą istotne jest również dla osób dbających o linię. Zdarza się, że mylimy apetyt z pragnieniem i zamiast ugasić je szklanką  wody, sięgamy po owoce lub soki. Oczywiście nie namawiam do rezygnacji z owoców jednak  dla niektórych osób nadmierne sięganie po bogate w fruktozę owoce może być przyczyna  problemów z metabolizmem cukrów  (nietolerancja glukozy, cukrzyca) bądź masą ciała.
            Pragnienie może być przyczyną braku łaknienia u małych dzieci, które jeszcze nie rozpoznają i nie komunikują dobrze swoich potrzeb. Dlatego warto pół godziny przed posiłkiem napoić malucha wodą lub słabym  kompotem. Pamiętajcie jednak by nie dawać dzieciom do picia słodkiego napoju przed posiłkiem.  Słodki napój szybko podniesie poziom cukru we krwi i  maluch może już nie odczuwać głodu.


Najlepsze nawodnienie: hipertonik, hipotonik, izotonik:

Nazwy te  w odniesieniu do płynów mówią nam o ich stężeniu molalnym, czyli  o ilości cząsteczek elektrolitów  znajdujących się w napojach w  w stosunku do stężenia  elektrolitów w naszych płynach ustrojowych. I tak napój o stężeniu większym niż nasza krew (z większa ilością cząsteczek) to napój hipertoniczny (cola, sok), napój o stężeniu niższym to hipotonik (woda, herbata bez cukru), a napój o toniczności odpowiadającej toniczności płynów naszego organizmu to  izotonik. Za napoje izotoniczne uważa się napoje o osmolalności 270-310 mOsmol. Informacja o toniczności danego napoju powinna być umieszczona na opakowaniu napoju o ile ma być on uznawany za izotonik. Jeżeli jej nie ma, a zależy nam na odpowiednim nawodnieniu organizmu  lepiej poszukać  takiego  napoju na którym widnieje odpowiednia informacja.

Hipertonik
 Napoje słodkie typu cola, soki, energetyki są zazwyczaj napojami hipertonicznymi. Oznacza to, że ich stężenie jest wyższe niż osmolalność płynów organizmu przez co nasilają odwodnienie tkanek. Po wypiciu takiego napoju w celu wyrównania stężeń woda przechodzi z komórek do krwi.  Dlatego tak istotne jest by (jeżeli istnieje ryzyko odwodnienia) nie spożywać soków czy innych słodkich napojów tylko je rozcieńczać.  Natomiast po dużym wysiłku fizycznym pierwszy napój może by napojem  lekko hipertonicznym  (zawierającym większą ilość węglowodanów) by umożliwić organizmowi uzupełnienie zapasów glikogenu.

Hipotonik
          Woda, nie słodzona herbata, kawa mają  toniczność niższą niż płyny osocza. Woda będzie najlepszym płynem dla nas, o ile nie uprawiamy wyczynowo sportu lub nie jesteśmy odwodnieni. Jeżeli ćwiczymy nie więcej niż godzinę  i nie pocimy się nadmiernie woda będzie idealnym napojem. Jednak nadmierne spożycie czystej  wody, zwłaszcza w przypadku silnej utraty wody z potem a wraz z nim elektrolitów a zwłaszcza NACL może być niebezpieczne.  Dotyczy to jednak wyjątkowych, skrajnych przypadków np.: sytuacji gdy podczas biegu maratońskiego  biegacz wypija nadmierną (przekraczającą znacznie ilość wody wydalonej z potem) ilość czystej wody. Następuje wtedy utrata elektrolitów z potem i możne dojść do zaburzeń gospodarki wodno - elektrolitowej i pracy serca. Podobna sytuacja, lecz o innym mechanizmie może mieć miejsce w przypadku wypicia bardzo dużej ilości piwa po której następuje nasilenie wydalania wody a wraz z nią niezbędnych elektrolitów.


Domowy izotonik - najlepszy wybór 

Kiedy sięgać po izotonik?
  • w przypadku dużych  i długotrwałych wysiłków podczas których występuje utrata potu,
  •  w przypadku odwodnienia z powodu występujących  gorączek czy chorób, 
  • oraz (uwaga imprezowicze!) po (i podczas:-) konsumpcji alkoholu (alkohol, podobnie jak kofeina, działa hamująco na hormon antydiuretyczny wazopresynę i zaburza jego działanie, w konsekwencji powodując nasilone, nadmierne usuwanie wody z organizmu).
Napój izotoniczny dzięki temu, że jego osmolalność  jest zbliżona do osmolalności płynów organizmu  bardzo szybko i dobrze się wchłania i nawadnia. Takie napoje są ogólnie dostępne w sklepach jednak ich skład  i smak pozostawia wiele do życzenia. Ze względu na zawartość barwników  i słodzików  nie są wskazane dla dzieci, rekonwalescentów, alergików i  osób z innymi schorzeniami.

izotonik bez chemii, najlepsze picie dla dzieci, cytryna, miód mieta, izotonik z soku, ile soli do izotonika, odwodnienie, co pic na kaca, jak uniknac kaca, co pic po imprezie, co pic na imprezie,


Dlatego też zachęcam do samodzielnego sporządzenia domowego izotoniku i zamiany chemicznej mieszanki na odżywczy napój. Podane przepisy są bardzo proste i szybkie w wykonaniu i dostarczą naszemu organizmowi wielu prozdrowotnych składników. Zwracamy uwagę na proporcje, dokładnie mieszamy składniki i gotowe. Pilnujemy  proporcji, gdyż to od nich zależy czy sporządzimy napój hipo, izo czy hipertoniczny.



co to jest izotonik, co to jest napój izotoniczny, hipetonik, hipotonik, jaka woda do napoju, czym najlepiej ugasi pragnienie, najlepsze picie dla dzieci, odwodnienie, wazopresyna hormon antydiuretyczny, mięta, cytryna,


Najprostszy izotonik, najlepiej nawadniający będzie się składał z 1 litra wody (dobrze by była bogata w magnez) oraz 9 gramów soli. Dla nadania smaku temu roztworowi można dodać roztarte liście mięty lub sok połowy limonki czy cytryny. Niemniej smak tego napoju jest zdecydowanie dla tych którzy są w stanie wiele znieść dla zdrowia. Dla tych dla którzy wola smaczne napoje jest  przepis poniżej:

Pyszny i prosty izotonik:

  • 90-100 gram miodu ( ok 4 płaskich łyżek)
  • 900-920 ml wody
  • szczypta soli ( ok 1/3 łyżeczki)
  •  sok z 1 cytryny lub z połowy pomarańczy, grejpfruta
  •  garść liści mięty ( można pominąć, dla uatrakcyjnienia smaku warto ją w kubku rozetrzeć).


Dzięki zawartości miodu napój ten będzie miał działanie przeciwzapalne i będzie dostarczał energii w postaci łatwo wchłanialnej fruktozy i sacharozy, dodatek soli umożliwi zatrzymanie wody w organizmie. Sok z cytryny oprócz zapewnienia smaku i orzeźwiającego aromatu pozwoli na przyspieszenie leczenia mikrourazów i zmniejszenie stresu oksydacyjnego występującego przy wzmożonym wysiłku fizycznym. Pilnujmy proporcji, gdyż dodanie większej ilości soku zamieni ten napój z izotoniku w hipertonik. Taki napój z większą ilości soku będzie  wskazany w przypadku pierwszego napoju po treningu. Zawarta w nim większa ilość węglowodanów pozwoli na uzupełnienie zapasów glikogenu w mięśniach i uzupełnienie strat energii.

Eksperymentujcie z różnymi rodzajami miodu, każdy ma inne oddziaływanie na organizm. Można go zastąpić melasą z karobu lub buraka. Melasa ma specyficzny smak i jest bogata w składniki mineralne. Szczególnie wartościowy jest karob jednak nie każdemu będzie odpowiadał jego smak.

Poniżej bardzo prosty przepis wg Anity Bean specjalistki żywienia sportowców. Niewątpliwą zaletą tego izotoniku jest błyskawiczny sposób przygotowania. Jednak w przeciwieństwie do powyższego przepisu nie zawiera cennych żywych substancji zawartych w miodzie i soku owocowym (chyba, że sami wyciśniemy sok do czego gorąco namawiam). Rozwiązaniem lepszym od kartonowych soków będę też gotowe, jednodniowe soki dostępne w sklepach.


Izotonik błyskawiczny:
  • 500 ml 100% soku owocowego
  • 500 ml wody
  • 1-1,5 g soli (1/4-1/3 łyżeczki)

Izotoniki  te z małymi modyfikacjami stosuję też u swoich dzieci i polecam rodzicom, gdy chcę być pewna, że dzieci będą dobrze nawodnione (duży wysiłek fizyczny, wysoka temperatura zewnętrzna, choroby z gorączką). W takich przypadkach oprócz izotoniku dobrym wyborem będą też niesłodzone kompoty lub rozcieńczone soki. Wtedy jest szansa, że taki napój będzie miał osmolalnośc zbliżoną do osmolalnosci osocza ( czyli pisząc po ludzku będzie miał stężenie zbliżone do naszego osocza) i będzie dobrze nawadniał organizm. Jednak w większości przypadków najlepszym napojem dla dzieci jest czysta woda.

Uwagi.

Do sporządzenia izotoniku możesz użyć wody wyskokozmineralizowanej, dostarczysz swojemu organizmowi takich cennych składników jak magnez i wapń co dodatkowe wpłynie na Twoją kondycję. Jednak taka woda może zmienić smak napoju. Wypróbuj rożne wersje.
Do sporządzenia izotoniku można użyć również wody gazowanej. Zazwyczaj polecam wodę wysokozmineralizowaną niegazowaną lub lekko gazowaną. Woda gazowana jest niewskazana, gdyż szybciej napełnia żołądek przez co jesteśmy w stanie mniej jej wypić co utrudnia nawodnienie.

Pamiętaj, że najlepsze nawodnienie uzyskuje się   pijąc jednorazowo niewielkie objętości wody tj 120-150 ml co jakiś czas. Szybkie wypicie dużej ilości wody prowadzi to nasilenia diurezy (wydalania wody) i możne skutkować nieprzyjemnym uczuciem pełności i ciężkości w żołądku, a nawet objawami kolki. Uwaga ta jest szczególnie istotna dla osób uprawiających sporty wytrzymałościowe oraz podejmujące duży wysiłek w ekstremalnych temperaturach.

Ostrożnie dawkować napoje izotoniczne powinny osoby które muszą pilnować masy ciała i poziomu cukru w organizmie. Napoje te prawie zawsze zawierają łatwo przyswajalne węglowodany, które stosowane w nadmiarze mogą przyczynić się do wzrostu masy ciała bądź wahań poziomu glukozy.

Już pojawiły się w pasiekach świeże miody, łapcie wiec za cytrynę i do dzieła! Smacznego!





środa, 23 kwietnia 2014

Nawadnianie, oczyszczanie - mini detoks na co dzień.

               
Wiosna w pełni, świąteczny czas też już za nami. Przyroda cieplejszymi dniami i świeżą zielenią za oknem kusi zmianą diety na lżejszą. Czas wiosenny to czas obudzenia się energii do życia, ruchu i zmiany. W dietetyce to  czas zmiany diety na lżejszą, oczyszczeń organizmów i szlifowaniu formy by latem pełnej krasie pokazać się w kostiumie. 
               Celem cyklu Mała Zmiana - Duży Zysk jest zaproponowanie Wam wprowadzania niewielkich zmian w diecie, które w długim okresie czasu zaprocentują dużymi korzyściami dla Waszego zdrowia i samopoczucia. Dlatego też, nie pisze o wiosennych detoksach czyli dietach oczyszczających, a piszę o jednym małym kroku, który pozytywnie wpłynie na Wasze samopoczucie, a przy okazji przyczyni się wspomagania naturalnego procesu oczyszczania organizmu. 
            Jednym z najczęściej spotykanych błędów żywieniowych jest brak dbałości o  nawodnienie naszego ciała. Często zwracamy uwagę na to co jemy, pomijając dostarczenie odpowiedniej ilości wody. Efekt: złe samopoczucie, zaparcia, suchość skóry i jej przedwczesne starzenie się, szybsze tworzenie się kamieni nerkowych, by wymienić tylko te najczęsciej spotykane problemy. O roli wody można pisać książki, gdyż praktycznie nie ma procesu życiowego który mógłby w naszym organizmie obyć się bez jej udziału.

sobota, 29 marca 2014

Koktajl - Zielono mi, czyli zapraszamy wiosnę!

Dzisiaj już tak ciepło, że zdecydowałam się otworzyć wiosenny sezon na zielone koktajle. Koktajle zielone chociaż na pierwszy rzut oka wyglądać mogą dziwnie, smakują świetnie i są  super zdrową bombą witaminowo - mineralną. Ta zaleta jest niezwykle istotna, dla naszych wymęczonych zimowym jedzeniem organizmów. Jako, że zmielone w nich owoce i warzywa są bardzo dobrze rozdrobnione taki koktajl jest z  reguły dobrze tolerowany przez osoby, które mają problem z jedzeniem surowych warzyw i owoców. Zielone koktajle mają zalet bardzo wiele i kiedyś na pewno poświęcę im osobny wpis. Teraz będzie o jednej, jakże istotnej na wiosnę zalecie. Po wypiciu takiego koktajlu mija ochota na słodycze. Jak ręka odjął. Może to będzie Wasz mały krok w kierunku super linii na wiosnę?



Składniki:


  • 1/2 dojrzałego banana ( ok 50 g)
  • kawałek ananasa ( ok 100 g)
  • szpinak  baby liście - spora garść  ( 50 g)
  • imbir ( plasterek)
  • woda mineralna  - ok 250 ml do uzyskania pożądanej gęstości






Wykonanie:
składniki obieramy, które trzeba płuczemy, kroimy w niewielkie kawałki zalewamy połową wody i mielimy. Dodajemy tyle wody by uzyskać lubianą przez nas gęstość. Od gęstego musu do jedzenia łyżeczka, po rzadki koktajl do picia przez słomkę. Na zdrowie!!!

Do zrobienia koktajlu możemy użyć wody wysoko zmineralizowanej np wapniowo - magnezowej. Dzięki temu koktajl będzie miał jeszcze większą wartość odżywczą. Jadnak taka woda może zmienić smak koktajlu wiec na początek wypróbuj koktajl ze zwykłą wodą mineralną.
Inspiracja dla rozpoczęcia robienia zielonych koktajli i wytrwałego ich testowania przez cały poprzedni rok była książka  Victorii Boutenko " Rewolucja Zielonych Koktajli" .

czwartek, 20 marca 2014

Mała zmiana - duży zysk. Słodycze


Idzie wiosna. Czas odkurzyć postanowienia noworoczne. Słońca coraz więcej – budzi się w nas ochota do życia, oraz lęk przed pokazaniem się  w bikini ( jeżeli chodzi o panów to całkiem uzasadniony :-)).W cyklu "Mała zmiana – duży zysk” chcę Wam przedstawić drobne triki dietetyczne, które w długim okresie czasu zaprocentują dobrym (bądź lepszym) zdrowiem i samopoczuciem. Nie jestem reklamą w TV, ani dietetykiem hochsztaplerem i nie obiecam Wam, że dzięki temu jednemu sposobowi  nagle cudownie odmłodniejecie, schudniecie czy wyzdrowiejecie. Nie, tego nie obiecam, gdyż cudowne tabletki istnieją tylko w opisach, nie w rzeczywistości ( w rzeczywistości to tylko słono płacimy za nasze marzenia). Ale powiem Wam, że dzięki tym drobnym zmianom, zupełnie znośnym ( mam nadzieje) w długim okresie czasu odniesiecie korzyści zdrowotne. Spróbujecie ze mną?
Na pierwszy ogień idą słodycze. Nie, nie kończcie jeszcze czytać  ;-). Nie namawiam Was teraz do całkowitego wyrzeczenia się smaku słodkiego. Chciałabym tylko, abyście obiecali sobie, że nie tkniecie słodyczy w papierku. Co to znaczy? To znaczy od dzisiaj  ( nie, nie od poniedziałku J) koniec ze sklepowymi słodyczami. Żadnych ciastek i batoników, koniec z cukierkami czekoladowymi i innymi tworami przemysłu wypełnionymi  tzw. kremami, mleczkami, musami,które w rzeczywistości nie są niczym innym jak mieszanką najtańszego tłuszczu przemysłowego i syropu glukozowo - fruktowego połączonego z utrwalaczami, emulgatorami, aromatami i kakao które nie pozwalają naszym zmysłom poznać ich prawdziwego smaku. Argumenty?
Proszę bardzo:
  • Słodycze produkowane przemysłowo ( ale domowe ciasto upieczone na twardej margarynie do pieczenia, popcorn i chipsy też) z reguły zawierają tłuszcze trans nienasyconych kwasów tłuszczowych. Co to w skrócie oznacza i dlaczego nam szkodzi?
    • Tłuszcze trans powstają na wskutek utwardzania olejów. Taka forma tłuszczu jest lepsza z punktu widzenia przemysłu. Tłuszcz z ciekłego zmienia się w stały i dzięki temu można na nim wielokrotnie smażyć, dłużej można go przechowywać, gdyż nie jełczeje, ma lepsza konsystencję, strukturę. Na tym koniec dobrego o tych tłuszczach.  Nasz organizm nie wie, że ten tłuszcz jest ten jest tłuszczem nieczynnym biologicznie i wbudowuje go w błony komórkowe naszego organizmu co wpływa na:
    • Usztywnienie błon i ich większe powinowactwo do cholesterolu. Skutek: spadek frakcji HDL cholesterolu „dobrego”, wzrost frakcji LDL cholesterolu „złego” i cholesterolu ogółem oraz  trójglicerydów – miażdżyca gotowa ( choroba niedokrwienna serca, zawał);
    • Takie usztywnione błony to również wzrost oporności komórek na insulinę – skutek cukrzyca typu II
    • Spadek odporności
    • Zahamowanie przemian Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych  ( poprzez zahamowania aktywności delta – 6 – desaturazy) przez co powstaje mniej niezwykle istotnych dla naszego organizmu eikozanoidów odpowiedzialnych m.in. za czynność układu sercowo naczyniowego i krzepliwość krwi.
    • Ze względu na swoją szkodliwość szczególnie niebezpieczne sa dla małych dzieci, kobiet w ciąży (niska masa urodzeniowa niemowląt) i matek karmiących gdyż przedostają się z mlekiem do organizmu dziecka. 

  • Zawierają syrop glukozowao – fruktozowy – nie będę się o nim teraz rozpisywać, dość powiedzieć że wchłania się szybciej niż cukier ( i szybciej zamienia się w tkankę tłuszczową) nie dając przy tym uczucia sytości jakie daje spożywanie sacharozy.
  • Sztucznie produkowane słodycze i przekąski zawierają niewiarygodnie dużo innych substancji, których celem jest zagęszczanie, emulgowanie, poprawianie struktury smaku i zapachu, tworzeniu chrupkości itp. Substancje te służą tylko jednemu. Mają zadanie by sprawić że po zjedzeniu jednej pralinki nasz mózg będzie krzyczał  - jeszcze! To prawda, że przez chwile będzie Ci przyjemnie, że poczujesz się jak Pani z reklamy bądź wspaniały gentleman wręczający ukochanej dowody miłości. Ale będziesz za tą chwile zapomnienia ( często niestety codzienną ) płacić wysoka cenę – choroby cywilizacyjne, jak sama nazwa wskazuje nie występują w kulturach, które nie znają  chwili zapomnienia...
  • Przemysłowe słodycze zawierają niewiarygodnie dużo kalorii w bardzo małej objętości i przy tym żadnych wartości odżywczych.
  • Maja bardzo wysoki indeks glikemiczny co oznacza, że pod postacią glukozy bardzo szybko przedostają się do krwioobiegu a następnie są z niego ( przez insulinę) bardzo szybko usuwane by wyrównać poziom cukru we krwi. Skutkiem czego jest na początku poczucie pobudzenia i ożywienia by za chwile przekształcić się w senność, osłabienie, poczucie „zamulenia” czy rozdrażnienia.


Czym je zastąpić?


  • Owocami
  • Bakaliami
  • Orzechami



Własnoręcznie robionymi ciastkami





Wprawdzie niektóre z nich mają równie dużo kalorii, ale zawierają bardzo fitozwiązków w tym antyoksydantów i enzymów, dużo soli mineralnych, witamin, czy tez dobrych tłuszczów .To naprawdę mała zmiana, a duży zysk!